Skąd my to znamy Kochane Kobietki? Przygotowanie świąt… Po pierwsze – wszystko na naszej głowie, po drugie – przecież mamy jeszcze tyle czasu… Efekt? Nerwowe prędkie przygotowania. A my zmęczone i sfrustrowane, nie korzystamy z pięknego czasu, który przecież przed nami. Oto kilka porad, które pomogą nam wybrnąć cało z meandrów świątecznej gonitwy.

Po pierwsze: Jesteś ważna, zadbaj o siebie. Jak to zrobić?

Może warto opracować wstępny plan przygotowawczy? Brzmi trochę jak napoleońska strategia zwycięzcy? Nie szkodzi, w życiu chodzi o to, by czerpać z każdej chwili. Po co więc popadać w zupełnie zbędną panikę?

Dobra organizacja to podstawa, Możesz rozpisać menu na wszystkie świąteczne dni. Następnie sporządź listę zakupów do niego dostosowaną. Warto wyodrębnić produkty, które można kupić wcześniej (np. mąka, cukier, olej, bakalie, słodycze), a na ostatni tydzień zostawić tylko te, które nie mogą długo leżeć. Dzięki liście nie będziesz biegać za każdym razem do sklepu, gdy okaże się, że akurat czegoś ci zabrakło. Następnie z kalendarzem w ręku na tydzień przed Wigilią sporządź harmonogram działań. Zanotuj dokładnie co masz zrobić: np. ugotować warzywa na sałatkę, pokroić cebulę do śledzi, wyjąć pasztet z zamrażarki. Lepiej poświęcić więcej czasu na zrobienie planu niż potem miotać się po kuchni od jednej roboty do drugiej i zastanawiać się: co ja mam jeszcze do zrobienia.

Po drugie – mierz siły na zamiary

Proponuję dwie ścieżki troski o siebie w obszarze rozkładania energii i możliwości:

1. Naprawdę nic się nie stanie, jeśli wybrane produkty kupisz gotowe. Na przykład uszka, które wrzucasz do barszczyku. Jasne, że warto posiadać zaufane źródła, gdzie tak zwane „gotowce” będą zdrowe. Unikniesz przeciążenia, tym samym zyskasz spore poczucie spełnienia i przyjemności podczas przygotowywania świątecznych specjałów…

2. Modyfikuj tradycje… Przecież tak naprawdę potraw nie musi być dwanaście. Choć zdaję sobie sprawę Decyzja, z czego zrezygnujesz nie jest wcale taka prosta. Kolacji wigilijnej nie przygotowujesz tylko dla siebie, a przede wszystkim dla bliskich. Każdy z nas ma swoje wspomnienia z dzieciństwa i potrawy, z którymi kojarzą się święta, a kolacja wigilijna to taki trochę koncert życzeń. I dlatego w niektórych domach muszą być dwie zupy czy kilka rodzajów pierogów.

3. Aby nie stać się udręczoną kucharką, warto bez skrupułów wykorzystać zamrażarkę. Mrozić można gotowe potrawy, które wymagają jedynie podgrzania czy też „półprodukty”. Potrawę zacznij przygotowywać wcześniej, zamroź – a później tylko dopraw i odgrzej.

Etap ostatni, czyli o tym, że czas może być naszym sprzymierzeńcem

Niektóre panie domu czekają z przygotowaniem świątecznych potraw do ostatniej chwili, gdyż tylko wtedy ich zdaniem są smaczne. Tymczasem część z nich można spokojnie przygotować 2-3 dni wcześniej. Jeśli nawet nie masz zamrażarki czy dużego zamrażalnika – można pracę rozłożyć na kilka dni. Wcześniej ugotowana kapusta z grzybami czy podgrzewane na specjalnym wigilijnym oleju pierogi są nawet smaczniejsze niż dopiero co zrobione. Oto przykładowy harmonogram, co możesz przygotować wcześniej, aby oszczędzić nerwów i wigilijnej krzątaniny:

  • 4 dni przed Wigilią: kapusta wigilijna bez zasmażki;
  • 2–3 dni przed Wigilią: śledzie, makowiec, keks, paszteciki do barszczu;
  • 2 dni przed Wigilią: pierogi, uszka, barszcz czerwony bez zakwasu, zupa grzybowa;
  • 1 dzień przed Wigilią: kompot z suszu, sałatka jarzynowa, ryba w galarecie, kutia.

Na Wigilię zostanie ci tylko usmażenie ryb czy też upieczenie świątecznych mięs. Oczywiście, tam gdzie to możliwe, do świątecznych przygotowań koniecznie zaangażuj wszystkich domowników.

Powodzenia!

Autor: Emilia Glugla, ekspert ds. relacji społecznych serwisu www.zdrowy-senior.org

szlachetnezdrowie.bloog.pl