Świat pędzi jak szalony, zanurzeni jesteśmy w wirtualnym świecie, w licznych obowiązkach, nawet dzieci oprócz szkoły, chodzą na liczne zajęcia pozalekcyjne. Brak czasu jest jedną z najczęściej powtarzanych fraz, kiedy pytamy: co u Ciebie? Czy w obecnych warunkach życiowych, które zresztą są bogate w dostęp do informacji w możliwości podróżowania po całym świece, komunikowania się z przyjaciółmi z Japonii, czy w tym świecie potrzebni są dziadkowie?

Nawet w największym zabieganiu pozostajemy spragnieni autentycznej bliskiej więzi, a dziadkowie w ogromnym procencie mogą na ten rodzaj podstawowej potrzeby odpowiedzieć.

Po pierwsze dlatego, że mają czas, A więc są w stanie obdarować nas swoją obecnością, wsparciem i zrozumieniem.

Po drugie nasi dziadkowie wiele przeszli, a wiec mają ogromne doświadczenie życiowe, które dla nas, którzy dopiero mozolne je zdobywamy, którzy uczymy się na błędach, którzy odnosimy mniejsze i większe sukcesy, którzy ulegamy niekiedy presjom materializmu, możemy posłuchać, albo poprzez zwykłe bycie obok zdać sobie sprawę z tego, co jest naprawdę w życiu ważne.

Po trzecie dziadkowie, choć najczęściej nie afiszują się, posiadają ogromne zasoby mądrości życiowej, właśnie przez to, iż przeszli wiele trudnych sytuacji życiowych, wojnę, śmierć bliskich osób. Musieli spotkać się z trudem, poradzić sobie z nim – tak właśnie buduje się to, co nazywamy życiową mądrością.

Po czwarte – babcia i dziadek nawet jeśli nie mówią o tym, to często mają świadomość tego, że przemijamy. Dziadkowie natomiast znają sens życia.

Wreszcie dziadkowie ze swoją nieraz osłabioną kondycją fizyczną ukazują nam ważną prawdę o tym, że nie jesteśmy samowystarczalni, choć w możemy być niezwykle samodzielni. Jednak naszym największym szczęściem jest bycie z drugim i obok drugiego człowieka.

Autor: Emilia Glugla, ekspert ds. relacji społecznych serwisu www.zdrowy-senior.org

Źródło: www.expressbydgoski.pl