Sądzę, że przysłowiowe „mole książkowe” zareagują na mój piśmienniczy głos empatycznie. Uwielbiam czytać i choć nie jestem jeszcze w wieku senioralnym, mam szansę zasłuchiwać się w głos osób starszych, które również „pochłaniają” książki, jednocześnie borykając się z konkretnymi ograniczeniami. Z jakimi przeszkodami borykają się moi rozmówcy?

1. Uwielbiam czytać, ale mój wzrok szybko się męczy….

To frustrujące doświadczenie i mogące przytrafić się osobie w każdym wieku. Jakże wielu z nas boryka się z chorobami oczu. Nosimy okulary, szkła kontaktowe… Ważne w takiej sytuacji, by robić przerwy w czasie lektury, odrywać wzrok, przenosić na inne obiekty. Pomocne też może być odpowiednie oświetlenie, które wesprze nasz wzrok w czasie realizacji pasji. Wielkim udogodnieniem mogą okazać się audiobooki, dzięki którym eksplorujemy zmysł słuchu,

2. Czytanie to moje hobby, ale na emeryturze nie mam czasu…

Rzeczywiście tego rodzaju sytuacja zdarza się często i choć społeczny stereotyp przechodzenia na emeryturę jest mniej więcej taki, że nareszcie mamy możliwość rozwijania pasji i gospodarowania większą ilością czasu wolnego, a jednak stereotypy przeważnie nie oddają realizmu życia. Zatem, zapracowani Dziadkowie? Oczywiście i to niezwykle często. Opieka nad wnukami, dbanie o zdrowie, wizyty u lekarza, codzienne obowiązki, to wszystko pochłania masę czasu i zwyczajnie może nie wystarczyć nam zasobów do tego, by wieczorem posiedzieć z książką.

3. Czytanie jest fantastyczne, ale nie odpowiada mi format i wielkość czcionki w książkach. Literki są za małe…

Rzeczywiście seniorzy potrzebują pozycji książkowych z większym formatem druku. Zdobycie takich egzemplarzy książek jest możliwe, tylko wymaga nieco więcej zaangażowania. Warto przeszukać internet, a czasem w bibliotece możemy trafić na tego rodzaju wydania. W ostateczności ponawiam propozycję audiobooka.

4. Lubię czytać, ale robię to przed snem i szybko zasypiam

No i gratulacje! Jeśli czytanie pozwala na to, by się zrelaksować, to jest to ogromny plus. Oczywiście za powyższym zdaniem kryje się tęsknota za dłuższym fragmentem książki. Możemy jednak próbować czytać w ciągu dnia. Niemniej książka jest zdecydowanie lepszym antidotum na bezsenność, aniżeli środki farmakologiczne.

     Podsumowując refleksje dotyczące przeszkód, z którymi borykają się seniorzy w podejmowanych próbach lektury, należy dodać, że wytrwałość w tej kwestii działa pozytywnie, ponieważ czytanie rozwija pamięć, poszerza słownictwo, wpływa na wyobraźnię. Zatem warto czytać choć kilka linijek tekstu dziennie.

Redakcja